F-S to nóż, który stał się najsłynniejszym ostrzem XX wieku. Był w powszechnym użyciu sił brytyjskich oraz kanadyjskich, amerykańskich i innych aliantów podczas II wojny światowej. Używały go wojska regularne, specjalne i agenci tajnych służb. Po wojnie nóż stopniowo wyszedł z użycia, zastąpiony konstrukcjami o charakterze uniwersalnym.
Metody te wynikały przede wszystkim z ich własnych doświadczeń zebranych w licznych walkach z członakmi przestęczego podziemia. Nóż był bronią szczególnie użyteczną w bliskim kontakcie, gdy przeciwnicy musieli uciekać się do walki wręcz.
Dzięki swojej konstrukcji i wyważeniu noż jest niezwykle manewrowy. Decyduje o tym precyzyjnie dobrana długość głowni i środek ciężkości przesunięty na rękojeść. Dzięki rękojeści podobnej do floretowej może być używany do pchnięć i cięć w każdym kierunku bez zmiany chwytu. Rękojeść wymusza i zarazem umożliwia bardzo pewny chwyt do wszelkiego rodzaju technik. Nóż o takiej długości doskonale może penetrować przez grubą odzież bez utraty efektywności a obusieczne ostrze skutecznie zapobiega próbom odebrania noża przez jego uchwycenie.
Nóż F-S to broń w typie sztyletu z długą, prostą, obosieczną głownią. Przeznaczony była zarówno do zadawania pchnięć, czemu sprzyja długie, ostro zakończone ostrze, jak i do cięć. W obydwu zastosowaniach był jednakowo efektywny. Całkowita jego długość była rzędu 30 cm, przy długości głowni ok. 17 cm, waga wynosiła 225 – 280 g. Całkowite gabaryty noża nieco się zmieniały zależnie od wytwórcy, okresu produkcji i wymagań odbiorców. Nóż posiada charakterystyczną rękojeść floretową, o przekroju okrągłym, rzadziej owalnym. Uchwyt jest poszerzony w miejscu podparcia środkowego palca, nieco powyżej tego punktu znajduje się środek ciężkości. Nóż jest wyposażony w okrągły lub owalny jelec.
Jeden z kursantów zapytał kiedyś Fairbairna: “Dlaczego ten nóż jest taki długi i cienki?” “Nie zostawia żadnych śladów na ciele. Nieledwie więcej niż maleńka kropelka krwi.”
Ceny pomiędzy 80 a 250 Euro
Opis i zdjęcie zaczerpnięte z serwisu Brudna Wlaka.





